STILUS FRACTUS

Wybawienie (Flaskepost fra P)

Uwielbiam thrillery, kryminały lubię trochę – ale tylko trochę – mniej, ale najbardziej lubię kryminałothrillery, w których oprócz zagadki i drobiazgowej policyjnej pracy pojawiają się zagrożenie ze strony sprawcy i stylowo pokazane okropności. Takie jak „Siedem” i pierwsze „Millenium” (albo amerykańska adaptacja, czyli „Dziewczyna z tatuażem”).

Pierwsza część serii o dwójce duńskich policjantów z tamtejszego „archiwum X” to był czysty kryminał: do końca nie było wiadomo, kto jest sprawcą i o co w tym wszystkim chodzi, bo nie było nawet ciała, a większość filmu wypełniała żmudna detektywistyczna robota. W „Łowcach bażantów” zagadką były raczej tylko wydarzenia, które doprowadziły do śmierci ofiary. „Wybawienie” (Flaskepost fra P) to już rasowy psychologiczny thriller, w którym jest w zasadzie wszystko oprócz zagadki „kto zabił”: obraz religijnej społeczności, dyskusje o wierze, trauma z dzieciństwa w retrospekcjach, popisy speców od kryminalistyki i efektowne policyjne akcje.

To zdecydowanie najbardziej nastrojowy i – nie licząc pościgów – najwolniejszy film z serii, a przy tym najbrutalniejszy. Zdjęcia i montaż są efektowne, tylko chwilami odrobinę efekciarskie, muzyka – bardzo dobra, dialogi między Carlem a Assadem – rewelacyjne, fabuła wciąga, a całość jest przesiąknięta psychiczną przemocą. Kulminacyjna scena byłaby wręcz fenomenalna, gdyby inaczej się skończyła i sama końcówka nie była tak tandetna. Mimo że to pod każdym względem jeden z lepszych thrillerów, do „Siedem” trochę brakuje. Ale tamtemu chyba nic nie dorówna.

Moje wpisy o nowych filmach zebrane przez Mediakrytyk.pl.

WYBRANE WPISY
Tagged in:, ,