STILUS FRACTUS

Facet po wazektomii

Właśnie przeczytałem o parze, w której kobieta chciałaby się poddać sterylizacji, a gość nawet nie pomyślał o znacznie tańszej i dostępniejszej wazektomii. Nie no, facet… Po wazektomii po prostu nie będziesz zapładniał, bo w spermie nie będzie plemników, to nie jest kastracja ani sterylizacja.

Ostatnio widziałem przy Gierkówce ogromną reklamę warszawskiego gabinetu przeprowadzającego wazektomię, a teraz jeszcze w „Dużym Formacie” ukazał się artykuł o sterylizacji kobiet. W nim – perypetie kilku par. Oto fragment:

Agnieszka, 27 lat, agentka ubezpieczeniowa ze Śląska, jest po 12 ciążach – 10 poronieniach i dwóch żywych. Ze względu na budowę anatomiczną i genetyczne predyspozycje ma problemy z donoszeniem ciąży. Dzieci, które udało jej się donosić, urodziła w 15 i 7 minut. Nie czuła przy tym nic. Lekarze przestrzegli ją, że jeszcze jedna ciąża i może nie przeżyć.

[…]

Agnieszka próbowała już wszystkich metod antykoncepcji – pigułek, plastrów, spirali, zastrzyków i ringów (te z kolei kaleczą partnera), ale metody hormonalne są źle tolerowane przez jej organizm. Powodują skutki uboczne i dyskomfort. Dlatego w końcu pomyślała o sterylizacji. Ale lekarze, do których się zwróciła, odmówili jej wykonania zabiegu.

– Tak więc zostaje mi celibat – ironizuje. – Na szczęście mój mąż ma taką pracę, że często wyjeżdża, więc jak go nie ma, to i nie ma pokusy.

Dobrze rozumiem? Panna może nie przeżyć następnej ciąży, nie może brać hormonów, lekarze odmawiają jej sterylizacji i jedyny pozytyw jest taki, że mąż jest często w rozjazdach, więc ryzyko mniejsze?

Wystarczy wejść na tę reklamowaną stronę, by się przekonać, że facet może się w Polsce podwiązać, i to oficjalnie, nawet bez ruszania się z tego swojego Śląska, bo cytowany w artykule doktor Siwik występuje także gościnnie. Ja wiem, że w powszechnym przekonaniu wazektomia jest u nas nielegalna, ale skoro ci ludzie szukali możliwości wykonania sterylizacji, to po prostu muszą wiedzieć, że łatwo dostępna jest alternatywna opcja.

Ale nie, facet i antykoncepcja?

Baranów, którzy dymają bez gumki co popadnie, bo jakoś to będzie, a potem się chajtają tylko dlatego, że krzywo pchnęli, nie brakuje, zresztą gumka, nawet prawidłowo użyta, jest zawodna. Ale żeby się gość nie ciachnął za marne dwa tysiaki, kiedy zagrożone jest życie matki jego dzieci, a ona sama nie może tego legalnie zrobić w Polsce?

Facet, masz w planach zapylanie innych samic czy co? A może coś ci ubędzie z męskości? Aż tak jest z nią krucho? A może mdlejesz na samą myśl? To ma być powód? Litości…

I jeszcze panna najwyraźniej uznała, że wszystko jest w porządku.

Wazektomia to obecnie kosmetyka, która nic nie zmienia poza zdolnością zapładniania i nawet nie wyklucza zapłodnienia w przyszłości. Jeśli będzie cię stać na dziecko, to będzie cię też stać na rewazektomię, w ostateczności in vitro, jeśli się nie uda. Wprawdzie podobno zdarza się tak, że partner staje się po czymś takim nieatrakcyjny dla kobiety, lecz o ile wiem, to wyjątkowo rzadka sytuacja i normą jest raczej spora poprawa w łóżku. Przy czym ryzyko tak zwanej rekanalizacji jest naprawdę statystycznie nieistotne w kontekście zawodności innych metod, a nic lepszego od statystyki nie mamy.

Tak czy inaczej, przytoczony przypadek to jakieś kuriozum nad kurioza.

WYBRANE WPISY