STILUS FRACTUS

Nie połykaj kija

Urzędnik, gdy staje przed kamerą, połyka kij od szczotki i sądzi, że jeśli będzie mnożył słowa i oficjalne formy, wypadnie mądrzej.

Dotyczy to zarówno urzędników państwowych, od polityków po rzeczników prokuratury, jak i pracowników biur prasowych korporacji. Oto co Tesco przekazało dziennikarzom po incydencie z udziałem nadgorliwego ochroniarza:

„W opisywanej sprawie prowadzimy w chwili obecnej czynności wyjaśniające w celu ustalenia dokładnego przebiegu tego zdarzenia. Jeżeli w trakcie zaistniałej sytuacji doszło do błędu pracownika ochrony, chcielibyśmy serdecznie przeprosić klienta za wszelkie związane z tym faktem niedogodności”.

Co to za słowotok okropny, zwłaszcza w pierwszym zdaniu! Jak dalece można odejść od języka, którym posługujemy się na co dzień? Normalny człowiek, również przed kamerą, jeśli byłby pewny swoich językowych kompetencji, niezależnie od stanowiska powiedziałby mniej więcej tak:

Staramy się dokładnie ustalić przebieg tego zdarzenia. Jeśli doszło do błędu pracownika ochrony, chcielibyśmy przeprosić klienta za wszelkie związane z tym niedogodności.

…a może nawet bez związane z tym.

Dwa razy krócej, bo po ludzku i bez zbędnych informacji. Wiadomo, że w opisywanej sprawie, że obecnie, że prowadzą, że czynności, że wyjaśniające, że w jakimś celu, że zdarzenie to fakt.

Pół biedy, jeśli urzędnik mówi urzędowo, ale poprawnie. Można powiedzieć w dniu dzisiejszym i w chwili obecnej, ale już formy na dzień dzisiejszy i na chwilę obecną są uznawane za błędne. Forma fakt, iż, zwłaszcza po z uwagi na, może i śmieszy, bo świadomy użytkownik języka powiedziałby ze względu na to, że lub zwyczajnie ponieważ…, ale jedynym błędem stylistycznym może tu być wybór stylu nieodpowiedniego do okoliczności. Trochę bardziej razi łączenie słowa fakt z rzeczownikami, na przykład ze względu na fakt przeterminowania płatności zamiast ze względu na przeterminowanie płatności albo ponieważ płatność jest już przeterminowana, i używanie w oparciu o zamiast na podstawie. Razi też łączenie posiadać z podmiotem nieżywotnym, co Słownik poprawnej polszczyzny PWN wciąż uznaje za błąd, a co Witold Doroszewski określił swego czasu jako charakterystyczne dla stylu „przesadnie urzędowego”. Innym przykładem urzędniczej nowomowy jest wejść w posiadanie zamiast zdobyć, ewentualnie uzyskać, mieć coś w posiadaniu (nie: być w posiadaniu czegoś) zamiast mieć, w ostateczności posiadać, i być w posiadaniu kogoś. Wyjątkowo urzędowy charakter ma też forma odnośnie do czegoś (w Uniwersalnym słowniku języka polskiego PWN wręcz towarzyszy jej adnotacja tylko w wyrażeniu urzęd.). Gorzej, że zwykle pojawia się w postaci zbędnego rusycyzmu odnośnie czegoś, a do tego przenika do codziennego słownika jako słowo wytrych, w miejsce o coś (pytanie), co do czegoś (wątpliwości), o czymś (uwagi) oraz wielu innych, takich jak: w związku z czymś, jeśli chodzi o coś, dotyczący czegoś. Dzisiaj nawet w luźnej rozmowie można już usłyszeć o przebudowie odnośnie ulicy

A przecież bywa gorzej. Cytowany fragment oświadczenia Tesco mimo wszystko łatwo zrozumieć. Niektóre pisma, zwłaszcza dotyczące przepisów, wydają się pisane w taki sposób, żeby petenta zniechęcić do wszelkich dalszych działań. Mogą na przykład brzmieć tak:

Z uwagi na fakt niemożności jurydycznego umocowania przedmiotowego wniosku aspekt celościowy wniosku oraz jego ewentualne umocowanie w stanie faktycznym nie mogą być brane pod uwagę.

Typowa urzędnicza nowomowa. Przyjazny petentowi i kompetentny użytkownik polszczyzny napisałby przykładowo tak:

Tego, że wniosek opiera się na faktach i dotyczy działań ważnych społecznie, urząd nie mógł wziąć pod uwagę w sytuacji, gdy nie pozwalają na to przepisy.

Pod warunkiem że o to chodzi, bo przytoczony fragment można by interpretować na więcej sposobów.

Dopiero ostatnio rządzący starają się zatrzymać te zjawiska. Pod koniec lipca premier Ewa Kopacz ogłosiła start programu „Obywatel”, który ma sprawić, że urzędnicy zaczną mówić ludzkim głosem, a trzy lata wcześniej, w ramach kampanii „Język urzędowy przyjazny obywatelom”, odbył się I Kongres Języka Urzędowego, inicjatywa między innymi rzecznika praw obywatelskich, senatu i Rady Języka Polskiego.

Naprawdę im prościej, tym mądrzej, nie na odwrót. Czasem także skuteczniej, co niedawno pokazały eksperymenty przeprowadzone w urzędach skarbowych, które polegały na użyciu możliwie zrozumiałych sformułowań w wezwaniach do zapłaty podatku.

WYBRANE WPISY
Tagged in:,