STILUS FRACTUS

A więc twój facet się onanizuje, ogląda się za innymi, ogląda gołe baby?

No i co z tego, jeśli nie zaprzecza?

Jasne, w twojej obecności koleś powinien jednak się powstrzymać (nie dotyczy masturbacji), ale naprawdę miałabyś większy problem, gdyby na pytanie o to, czy ogląda porno, a przynajmniej goliznę, i czy fantazjuje o innych, odpowiadał, że nie ogląda i nie fantazjuje. Bo na 99,9% ogląda i fantazjuje, a więc po prostu kłamie. I jeszcze ma cię za idiotkę, bo myśli, że uwierzysz. Chociaż nie wiem, może faktycznie mu wierzysz.

To jeszcze nie zdrada, ani nawet flirt.

NIECH SIĘ KRYJE, ALE DLACZEGO MIAŁBY ZAPRZECZAĆ?

Facet jest tak skonstruowany, że podświadomie dąży do propagacji swoich genów. Ot, ewolucja. Nie jego wina. To, że się powstrzymujemy przed dymaniem na lewo i prawo, bo nie chcemy stracić czegoś innego, jest wyłącznie zdobyczą kulturową. Albo raczej skutkiem ubocznym rozwoju społeczeństwa. Zdrada rani, więc nie chcemy ranić. Zdrada kosztuje, więc ograniczamy koszty. Zdrada może oznaczać koniec związku, a zatem utratę stabilizacji – i samego związku.

To, że facet cię nie zdradza, jest naprawdę dużym poświęceniem. Nie możesz mieć pretensji o to, że lubi sobie popatrzeć albo rozbiera w myślach inne laski. Przynajmniej dopóki nie gada w łóżku z jakąś Mariolą albo inną Ewką.

NO I CO Z TEGO, ŻE CZASEM JEDZIE NA RĘCZNYM?

…skoro nie ma cię pod ręką?

Jest taka scena w „Wilku z Wall Street”. Przełożony Jordana pyta się go, ile razy wali gruchę. Gdy słyszy odpowiedź, mówi, że to osiągi żółtodzioba, a on sam robi to co najmniej dwa razy dziennie. Nie dlatego, że chce, ale dlatego, że tego potrzebuje. Bo w tej pracy trzeba być możliwie zrelaksowanym.

I myself, I jerk off at least twice a day. […] I want to… That’s not why I do it. I do it ’cause I fucking need to.

Czyli ma potrzebę, a ciebie nie ma. Albo i ma ochotę – pofantazjować z laską na ekranie. Albo nawet nie ma ochoty, ale potrzebuje relaksu, a bez laski na ekranie mu nie stanie.

No chyba że akurat jesteś pod ręką, i do tego chętna i wilgotna.

Być może po prostu nie ma spręża i nie chce mu się wysilać, a ty nie lubisz robić za gumową lalkę albo nie lubisz robić mu dobrze bez rewanżu. Albo za rzadko robisz mu dobrze, żeby mu w tym dorównać. Albo po prostu lubi czasem urozmaicenie i właśnie ma ochotę na zupełnie inny orgazm niż z tobą. Tak, zupełnie inny.

Jeśli jeszcze chciałby, żebyś w tym czasie była obok i patrzyła, to już w ogóle nie wiem, w czym problem.

CHYBA ŻE RAZ PO RAZ WOLI WIRTUALNE LASKI OD CIEBIE

…a ty jesteś cały czas chętna i pod ręką, bo na przykład oboje pracujecie w domu, do tego sama się do niego dobierasz i wcale nie oczekujesz, że zaraz złapie cię za włosy i da wycisk od tyłu.

To już nie jest sen zimowy. Albo gość się skrzywił, albo po prostu nie jesteś już dla niego atrakcyjna, nawet jeśli wyglądasz tak samo jak na początku. Cóż, zdarza się. Efekt Coolidge’a.

W ostateczności kup kamerę i statyw albo zamontuj na suficie lustro.

 

WYBRANE WPISY