STILUS FRACTUS

To już koniec, nie będzie niczego

Po ponad dwóch latach i skonsultowaniu problemu postanowiłem dać sobie spokój z blogiem. Abstrahując od zwykłych błędów, coś po prostu nie gra, i tyle. Może całości nie spaja odpowiednio mocno osobowość, może nie mam nic naprawdę ciekawego do powiedzenia, może za duży miszmasz, nie wiem.

W gruncie rzeczy planowałem inny profil, na pewno znacznie mniej publicystyczny, ale z różnych powodów niewiele z tych planów wyszło.

Jeszcze przez jakiś czas będę utrzymywał stronę, bo trochę mi szkoda tych 350 wpisów, a wejść z Google’a mam kilkadziesiąt dziennie, ale nie zamierzam już nic dodawać. Może w przyszłym roku albo za dwa lata wrócę pod inną marką o innym (na pewno węższym) profilu, z lepszym pomysłem, lepiej przygotowany, zobaczymy.

Trzymajta się ciepło. Ja próbuję marznąć, dzięki temu mogę bezkarnie więcej jeść i mniej ćwiczyć.

Tagged in: