STILUS FRACTUS

Tag: teatr

Total 5 Posts

Hamlet w garniturze, czyli duch epoki

Co to znaczy „w duchu epoki”? Czym jest „autentyczne” wykonawstwo muzyki, „klasyczna” inscenizacja? Czy wystawienie dawnej opery lub sztuki, na przykład „Powrotu Ulissesa do ojczyzny” Monteverdiego albo „Hamleta” Szekspira, we współczesnych strojach można nazwać uwspółcześnieniem? Czy saksofonowe improwizacje Jana Garbarka na tle polifonii Christóbala de Moralesa są przeciwieństwem wykonania jakiegoś

Czytaj dalej

Dlaczego teatr w kinie nie ma sensu

Byłem w Multikinie na retransmisji „Hamleta” z Cumberbatchem. Marne popłuczyny po prawdziwej scenie w smrodzie i odgłosach popcornu. Za 35 zł. Dobrze, że zaczęło się od wstępu pod tytułem „Za kulisami”, bo ci, którzy stali w kolejce po popcorn, zdążyli się spóźnić tych kilka, kilkanaście minut. (Raczej nie stali za

Czytaj dalej

Wibrujące gardło stukilogramowej Halki

Nie lubię opery. Jest parę XVII-wiecznych wyjątków, ale to wszystko. Nie lubię tego forsowania głosu, całej tej sztuczności, koturnowości, często od garderoby po ostatnie rzędy, tego całego gwiazdorstwa, min rodem z niemego kina, potężnie zbudowanych pięknych kochanków po pięćdziesiątce, którym już do późnej emerytury wystarczy nazwisko. To przyszło z czasem, głównie przez kontrast

Czytaj dalej

Pośladki George’a Clooneya

Nagość w teatrze i kinie sama w sobie zupełnie mi nie przeszkadza, jednak próby przyciągania w ten sposób widowni i szokowania tylko po to, by szokować, budzą we mnie w najlepszym razie politowanie. Jeśli na przykład scena gwałtu w zamyśle autora sztuki lub opery miała szokować, to wiadomo, że dla współczesnego

Czytaj dalej

Kino, teatr, filharmonia

Uwielbiam chodzić do kina, bywam też na koncertach w kościołach, pałacach i klubach, omijam jednak teatr i filharmonię. Wolę niezobowiązujące klimaty, miejsca, do których nikt nie przychodzi się pokazać, z dala od tego całego operowo-baletowego zadęcia i gwiazdorstwa. Już mniejsza o to, że z bardzo nielicznymi wyjątkami nie lubię zarówno

Czytaj dalej