STILUS FRACTUS

Szczoteczka soniczna – z czym to się je?

Od roku używam szczoteczki sonicznej i już nie wyobrażam sobie powrotu do zwykłej elektrycznej. Co to w ogóle jest ta szczoteczka soniczna, czy warto ją kupić i jak jej używać?

Typowa konstrukcja elektryczna naśladuje w sposobie działania tradycyjną szczoteczkę do zębów: wymiata bakterie spod linii dziąseł ruchem okrężnym. Szczoteczka soniczna, jak również nowsza ultradźwiękowa, za pomocą drgań włosia o bardzo dużej częstotliwości tworzy falę dźwiękową lub ultradźwiękową (połączoną z dźwiękową), która wprawia w ruch mieszaninę wody i pasty do zębów.

To nie tylko zapewnia dużą skuteczność w usuwaniu płytki nazębnej, ale również ma tę zaletę, że włosie nie musi wchodzić pod linię dziąseł. Przez to szczoteczka soniczna lub ultradźwiękowa lepiej się nadaje dla tych, którzy mają cofnięte dziąsła. Oczywiście, bardzo łatwo cofnąć ich linię jeszcze bardziej. Widziałem już podstawową, delikatną końcówkę, która po trzech miesiącach była rozczapierzona jak po kontakcie ze szlifierką. Moja, znacznie mocniejsza od standardowej, po takim czasie wygląda jak nowa, nie licząc drobnych przebarwień i odbarwionego paska wskazującego zużycie włosia. Stan moich dziąseł wyraźnie się poprawił i zniknęła nadwrażliwość.

Skoro włosie nie musi wchodzić pod linię dziąseł, a pasta zmieszana z wodą jest popychana przez falę dźwiękową, wystarczy, że końcówka co najwyżej będzie lekko dziąsła muskać (pod kątem około 45 stopni). Dlatego dobrze jest trzymać korpus tak, by nie dało się odruchowo dociskać włosia mocniej, niż jest to konieczne.

Szczoteczka soniczna - czy warto

Działanie takiej szczoteczki najlepiej pokaże wideo. Najpierw bardzo mocna niestandardowa końcówka zaprojektowana pod kątem lepszego czyszczenia przestrzeni międzyzębowych, potem standardowa końcówka w wersji dla dzieci i ogólnie osób o małym łuku zębowym (tylko taka mi została z oryginalnego zestawu).

Ja kupiłem zestaw Philips Sonicare (to niejedyna dostępna marka) „dwie w cenie jednej”, z podróżnym etui oraz tak zwanym satinizerem, który podczas 10-minutowej sesji niszczy bakterie na włosiu za pomocą promieniowania ultrafioletowego, a przy okazji służy jako przechowalnia dla dwóch końcówek. (Producent twierdzi, że w gruncie rzeczy taka sterylizacja nie jest konieczna, ale z pewnością przyjemniej używa się szczoteczki bez większych zacieków). Urządzenie ma funkcję odmierzania czasu (plus dwa dodatkowe ustawienia: skrócone i wydłużone, z masażem), mechanizm masażu (nie bardzo wiem po co; ja bym raczej unikał masowania dziąseł) i opcję dla osób szczególnie wrażliwych (miałem umiarkowane problemy z nadwrażliwością, używam końcówki trzy razy mocniejszej od standardowej, a problemy właściwie zniknęły, mimo że nie korzystałem z tej funkcji – kwestia kontroli nacisku). Są również dostępne tańsze modele bez tych dodatkowych mechanizmów, także w zestawach bez satinizera i etui.

Szczoteczka soniczna - czy warto?

WYBRANE WPISY
Tagged in:, ,