STILUS FRACTUS

Księgowy (The Accountant)

„Księgowy” („The Accountant”) z Benem Affleckiem to taki film akcji, w którym akcji jest mało i wszystko rozgrywa się raczej powoli, a gdy już dochodzi co do czego, to ta akcja wydaje się wręcz obcym ciałem.

To opowieść o autystycznym księgowym, a raczej audytorze, różnych mafii i karteli, matematycznym geniuszu, przy okazji wyposażonym przez ojca żołnierza we wszelkie umiejętności przydatne na polu bitwy. I o śledztwie, które prowadzi przeciwko niemu wywiad skarbowy.

Główną zaletą filmu jest chyba nastrój, któremu sprzyjają chłodne zdjęcia, bardzo dobra, ale też bardzo nieinwazyjna ścieżka dźwiękowa i stonowana rola Afflecka. Plus także za parę mniej lub bardziej zaskakujących zwrotów akcji, retrospekcje z czasów dzieciństwa bohatera i obraz jego autystycznych rytuałów.

Księgowy - The Accountant - recenzja filmu

Największą wadą natomiast jest połowa drugiego planu: jednak zbyt groteskowa postać cyngla i przede wszystkim Anna Kendrick. Nie wiem, może to dlatego, że dopiero co widziałem ją, zresztą chyba po raz pierwszy, w cokolwiek głupawym „Panu idealnym”? Jednak to najwyraźniej typ, który wygłupia się nawet wtedy, gdy się nie wygłupia. Panna ma sitcomową twarz, i tyle. Ponieważ całość jest wyjątkowo sieriozna, niektóre sceny po prostu nie pasują przez to do reszty. Na szczęście nie zawodzą dwie inne drugoplanowe postacie: inspektor (J.K. Simmons) i jego podwładna (Cynthia Addai-Robinson).

Trochę rozczarowuje także mało przekonujące wielostopniowe zakończenie.

Niepozorny człowiek, który okazuje się zupełnie kimś innym, niż się wydaje, dziewczyna, którą musi ratować – mam słabość do takich klimatów, jednak chyba nie będę wracał do tego filmu. A wracam do wielu słabszych od niego. W sumie tak na raz chyba warto, bo nie licząc tej nieszczęsnej Kendrick, paru baranów tradycyjnie pchających się pod nóż i trochę naciąganej końcówki, to całkiem udane kino akcji, które ma do zaoferowania o wiele więcej niż samą akcję i suspens.

WYBRANE WPISY
Tagged in:, ,