STILUS FRACTUS

Ignorancja nie jest błogosławieństwem

Ignorancja nie jest błogosławieństwem. Szczęście rybaka, który poza swoją plażą nic nie widział, może nie jest mniejsze, ale i tak gość wiele moim zdaniem traci.

To nie to samo co spróbować wszystkiego – albo zobaczyć wszystko i stwierdzić, że nie jest to do szczęścia potrzebne – i świadomie z tego zrezygnować.

Gdyby było inaczej, rację miałby Cypher z „Matriksa”, którego ceną za zdradę było ponowne podłączenie i sława aktora. I oczywiście niepamięć. Wszyscy pozostali wybrali świadomość. I kanały.

BYĆ SZCZĘŚLIWYM – TO ROBIĆ SOBIE DOBRZE

Kiedyś uważałem, że trzeba spróbować wszystkiego. Że prawdziwe życie nie rozgrywa się przed telewizorem, albo przed ekranem komputerowym i „Falloutem” czy tam innym „Quakiem”. Ani na trasie dom – praca – dom. Ani w garażu przy stole modelarskim. Ostatnio jednak zmieniam zdanie: prawdziwe życie polega na robieniu tego, na co akurat ma się ochotę.

No bo co za różnica, czy przeczytam 300 książek czy 150, skoro tylko tych, które warto znać, zostanie kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy? Ile krajów można zwiedzić tak, żeby faktycznie je poznać, i czy turystyka autokarowa, a nawet autostopowa, różni się wiele od zdjęć w internecie i artykułów w Wikipedii? W czym kilkudziesięciosekundowy skok ze spadochronem jest lepszy od seksu, a nawet niewiele krótszego orgazmu, poza tym, że to zawsze jakieś urozmaicenie? W nadmiarze podobno też się może znudzić.

Cytat z wpisu „Czas przecieka mi przez palce

Każdy inaczej reaguje na różne neuroprzekaźniki. Podobno głupi film o superbohaterach można przeżywać równie intensywnie jak pierwszy skok ze spadochronem ze skalnego urwiska. Zabawa z dzieckiem nie jest wcale gorsza – albo mniej pełna, jakkolwiek to nazwać – od zwiedzania całego świata. Łowienie ryb i życie z dnia na dzień w jakiejś dziczy – też nie.

…ALE IGNORANCJA NIE JEST BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM

Myślę jednak, że jest warunek: świadomość możliwości. Jeśli oglądasz na YouTubie gości w wingsuitach i stwierdzasz, że sam byś tak nie chciał, że to nie dla ciebie, że z wrażeń wystarczą ci gry komputerowe i filmy i nawet skok z samolotu w tandemie nie jest dla ciebie – nic moim zdaniem nie tracisz. Ale życie w nieświadomości tego, co można w nim robić? Sorry, ale czym się to różni od życia w Matriksie poza tym, że jest prawdziwe?

Życie w Matriksie też było prawdziwe, tyle że wirtualne, niefizyczne.

What is real? How do you define „real”? If you’re talking about what you can feel, what you can smell, what you can taste and see, then „real” is simply electrical signals interpreted by your brain.

Cytat z filmu „Matrix”

Nie chciałbym żyć w jakimś matriksie i tak samo nie chciałbym być szczęśliwym autochtonem w nieskalanym skrawku gwinejskiej dżungli. Ignorancja nie jest błogosławieństwem. Nie wiem, może kiedyś sam w takiej dziczy zamieszkam. Kiedyś – gdy już znudzi mi się cywilizacja. Gdybym nie miał wyboru, równie dobrze mógłbym być psem. Najlepiej yorkiem. Nie lubię yorków, ale ludzie je rozpieszczają. I zawsze to lepsze niż jakiś chihuahua.

WYBRANE WPISY