STILUS FRACTUS

Naprawdę skuteczny krem na zmarszczki?

Przeczytałem na Onecie, że naprawdę skuteczny krem na zmarszczki musi mieć w składzie matriksyl. Dwa zwykłe poległy, więc sprawdziłem właśnie taki.

We wcześniejszym wpisie porównałem efekt miesięcznej kuracji dwoma tańszymi kremami, za mniej więcej 10 zł i 50 zł. Różnic na zdjęciach nie dostrzegłem. Oczywiście, nie musi to oznaczać, że takie kremy nie mają żadnej wartości w profilaktyce albo że nie zatrzymują lepiej wody od „zwykłych” nawilżających, tego nie wiem, w każdym razie na dłuższą metę najwyraźniej nie redukują już powstałych zmian.

Wpływ matriksylu na redukcję zmarszczek podobno został potwierdzony w niezależnych badaniach. Środek ten wprowadzono na rynek w 2000 roku. Oparte na nim kosmetyki są wyraźnie droższe; ja użyłem jednego z tańszych, Olay Regenerist, który zawiera pierwszą generację matriksylu. (Celowo piszę: środek, a nie: substancja, bo nowsze odmiany zawierają, odpowiednio, dwa i trzy różne peptydy).

Naprawdę skuteczny krem na zmarszczki?

Producent na opakowaniu obiecuje „pięknie ujędrnioną i zliftingowaną skórę już po pięciu dniach i „poprawę elastyczności skóry oraz redukcję widoczności zmarszczek i linii mimicznych” pod dwóch tygodniach.

No to wklepywałem dość obficie krem rano i wieczorem przez te dwa tygodnie (również pod oczy) i oto efekty. Warunki do zdjęć wybrałem możliwie niekorzystne (zwykle wyglądam chyba znacznie gładziej). Okoliczności, w tym światło, pora dnia i czas od ostatniego nałożenia jakiegokolwiek kremu, były zbliżone. Zmarszczek od słońca też na pewno mi w tym czasie nie przybyło, bo w ciągu dnia, niezależnie od pogody, bez porządnej pięćdziesiątki plus na ryju nie wychodziłem. (Pierwsze porównanie zawiera tylko dwa zdjęcia, bo żadne z wykonanych po pięciu dniach nie było dostatecznie ostre w kluczowych miejscach).

Naprawdę skuteczny krem na zmarszczki?
Zdjęcie po lewej – przed kuracją, zdjęcie po prawej – po 2 tygodniach (kliknij, żeby powiększyć w nowej karcie)
Naprawdę skuteczny krem na zmarszczki?
Zdjęcie po lewej – przed kuracją, zdjęcie w środku – po 5 dniach, zdjęcie po prawej – po 2 tygodniach (kliknij, żeby powiększyć w nowej karcie)

Ponownie podkreślę, że cokolwiek wychodzi w długoterminowych badaniach, ja chciałem jedynie ocenić obietnice z pudełka. A jak widać, nic nie widać. Zmian w elastyczności też nie stwierdziłem, ale wiadomo: żeby to wiarygodnie ocenić, musiałbym nakładać krem tylko na jedną stronę, więc kto wie. W każdym razie nic spektakularnego.

Kremu wystarczy mi jeszcze na dwa tygodnie (stosowałem go tylko w miejscach, które zamierzałem sfotografować). Jeśli do tego czasu coś się zmieni, dam znać.

Aktualizacja 25.08.2016:

Po czterech tygodniach nic się nie zmieniło. Opakowanie, mimo że krem stosowałem wyłącznie na sfotografowany obszar (choć całkiem obficie), wystarczyło na niespełna miesiąc, a Olay Regenerist to jeden z tańszych produktów z matriksylem, przy czym jest to pierwsza generacja tego środka (z trzech). Myślę o tym, czyby nie kupić jeszcze jednego opakowania albo dwóch, żeby przeprowadzić długoterminowy test. Zdecydowanie droga impreza…

WYBRANE WPISY
Tagged in:, ,