STILUS FRACTUS

Gdy się oglądasz, czy żona nie przyczepiła ci ogona…

…to jesteś jak uczniak, który kryje się przed mamusią z tym, że gra na kompie, zamiast się uczyć. Mniejsza o to, czy zdrada jest dobra czy nie.

Nawet kiedyś przeczytałem, że jest wybaczalna, bo wiadomo, że każdy facet wcześniej czy później i tak zdradzi. Mniej lub bardziej na trzeźwo – ale w końcu to zrobi. Ot, taka kolej rzeczy. Nie wiem, czy każdy, dotąd jeszcze nie miałem tej przyjemności, a nigdy się nie upijam, może nawet jestem skłonny przyznać, że zdrada jest dla faceta czymś naturalnym, ale ja nie o tym.

W każdym razie facet jest ewolucyjnie zaprogramowany na zapylanie samic. Im więcej, tym lepiej. Tak już jest, i tyle, a gadki o tym, że nie jesteśmy zwierzątkami, możesz sobie wsadzić. To kwestia kontroli, a kontrolę czasem się traci i z człowieka wychodzą instynkty. A przecież w związkach różnie się układa.

Zresztą zgugluj sobie „efekt Coolidge’a”. Swoją drogą, podobno nie dotyczy tylko samców.

TO TYLKO CHEMIA

Związki czasem się udają, czasem nie. Udane czasem się kończą, czasem nie. Nawet odsetek rozwodów w krajach rozwiniętych liczy się już w dziesiątkach. To normalne. Tak samo jak pociąg do innych kobiet. Czy tam mężczyzn. Masz ochotę, co najwyżej nie chcesz – jeśli partner tego nie rozumie, jego problem. Przysięga małżeńska, przynajmniej ta w kościelnym wydaniu, jest bez sensu choćby o tyle, że oprócz starań i wierności ślubuje się także miłość. To coś, czego nie zawsze da się dotrzymać. Można się tylko starać. A wierność bez miłości to już w ogóle bez sensu. Błędne koło.

ŻAŁOSNA JEST CAŁA TA EKWILIBRYSTYKA W UKRYWANIU ROMANSÓW

Nie namawiam, żeby się przyznawać do każdej zdrady, zresztą wielu psychologów przekonuje, że nigdy nie należy tego robić. Nawet nie twierdzę, że to powód, by od razu kończyć związek.

Ale nie kryj się facet z romansem jak uczniak z papierosem, bo to niepoważne. To tak, jakby ci powiedziała: albo gry komputerowe, albo ja, a ty w tajemnicy chodziłbyś grać do kolegów. Rozumiem: nałóg, ale żebyś nawet godzinę dziennie nie mógł, bo ona nie lubi albo uważa to za dziecinadę? Serio? Wykop babę, zanim jaja zupełnie ci się skurczą, i znajdź sobie inną albo olej wszystko i graj.

Jeśli na wyjeździe integracyjnym zdarzy ci się przygodny seks pod wpływem, trudno, ja nie jestem od tego, żeby ci mówić, co powinieneś zrobić. Ale żeby miesiącami albo latami kluczyć po bocznych uliczkach, na wypadek gdyby na ogonie siedział jakiś prywatny detektyw, kombinować z SIM-ami, kontami bankowymi i alibi? Dla wygody? Dla stabilizacji? Naprawdę? Kurde, facet, masz jaja czy może cycki? Do tego, żeby bzykać dwie i więcej panien naraz, naprawdę nie potrzebujesz stałego związku. Dzieci też nie są wystarczającym powodem, żeby utrzymywać fikcję, bo i tak ją wyczują, a to chyba jeszcze gorsze.

No wiesz, żeby dawać dupy za ciepłe obiadki po pracy…

WYBRANE WPISY