STILUS FRACTUS

Hamlet w garniturze, czyli duch epoki

Co to znaczy „w duchu epoki”? Czym jest „autentyczne” wykonawstwo muzyki, „klasyczna” inscenizacja?

Czy wystawienie dawnej opery lub sztuki, na przykład „Powrotu Ulissesa do ojczyzny” Monteverdiego albo „Hamleta” Szekspira, we współczesnych strojach można nazwać uwspółcześnieniem? Czy saksofonowe improwizacje Jana Garbarka na tle polifonii Christóbala de Moralesa są przeciwieństwem wykonania jakiegoś koncertu Bacha na dawnych instrumentach i przy użyciu dawnych technik?

Nie.

Przecież na początku XVII wieku aktorzy nie przebierali się w średniowieczne stroje, a śpiewacy – w antyczne, jak to się zdarza dzisiaj. Ulisses był rycerzem ze szpadą u boku i kryzą u szyi, podobnie jak Hamlet. Z kolei Cipriano de Rore swoją monumentalną mszę „Praeter rerum series” oparł na motecie Josquina des Prés: wziął z niego cztery głosy i dodał trzy od siebie, tak samo jak dzisiaj przykładowo chilloutowy trans przerabia się na dubstep. Tyle że wtedy nikt nikogo nie pytał o zgodę: było to coś normalnego, wyraz uznania. Saksofon Garbarka to nic innego jak tradycyjna improwizacja na fundamencie cudzego dzieła, a Hamlet w garniturze wydaje się bardziej w duchu epoki niż Makbet w kolczudze. Wierne historycznie jest także dodawanie w partii basu dziesiątków na wpół improwizowanych nut do każdej zapisanej, improwizacje w partii skrzypiec w „Porach roku”, szalone zmiany tempa. To były czasy bez zapisywania metrum i takie largo mogło oznaczać bardzo różną szybkość gry. Wcześniej kompozytorzy wręcz nie wskazywali wykonawców. Był na przykład jeden głos opatrzony tekstem i kilka, kilkanaście innych, a to, czy to będzie jeden śpiewak i kilkanaście różnych instrumentów czy na odwrót, czy kierownik artystyczny w wysokich partiach użyje skrzypiec czy cynków, czy może instrument będzie dublował każdego śpiewaka, czy jako basso continuo  wystąpi klawesyn czy cały zespół smyczków i szarpanych – to już zależało od muzyka i ośrodka, w którym działał. Jest ansambl, który msze Palestriny wykonuje na wzór renesansowych wielogłosowych madrygałów. Trudno poznać, że to Palestrina, ale podobno coś takiego można było usłyszeć w Italii na przełomie XVI i XVII wieku.

Cechą dawnej kultury jest między innymi brak kanonu wykonawczego. Nie było  nagrań, nie było zdjęć, nie było wideo, raczej nie komponowano i nie pisano z nadzieją pośmiertnej sławy. Hamlet w garniturze od niczego nie odchodzi: jest tak wierny Szekspirowi, jak to tylko możliwe. Co najwyżej perspektywa ataku Norwegów na Polskę brzmi dziwnie.

WYBRANE WPISY
Tagged in:, , ,