STILUS FRACTUS

Mała (anty)teoria podrywu

Ludzie pytają na forach o to, co mówić, żeby poderwać dziewczynę, o czym rozmawiać na randce, jak rozpoznać, że to, że tamto. Stary, jeśli chcesz wiedzieć takie rzeczy, to może lepiej poczekaj, aż któraś sama podejdzie i przejmie inicjatywę. No chyba że pytasz o to, czego nie robić, to akurat ma sens.

Jeśli będzie między wami chemia, to od razu będziesz to wiedział i wszystko samo się potoczy, a jeśli nie wiesz, to najwyraźniej masz Aspergera albo inny deficyt. Wtedy żadne szkolenia ci nie pomogą, dopóki panna sama ci nie wskoczy do łóżka. Na twoje szczęście – czasem wskakują, i to wcale nie dla kasy. I nie tylko desperatki.

Na proste sztuczki łapią się co najwyżej te, które niekoniecznie chciałbyś bliżej poznać, a te bardziej zaawansowane zabiegi pozwalają pannę jedynie uwieść. Jeśli zależy ci na jakości i chciałbyś uniknąć szybkiego rozczarowania po początkowym sukcesie, daruj sobie wszelkie strategie. Oczywiście, nie chodzi o to, żeby być w stu procentach sobą, bo to absurd: chodzi o to, żeby szklanka była do połowy pełna, a nie do połowy pusta. Dowiedz się tylko, czego nie robić, i po prostu szukaj prawdziwej chemii. Na wszystko inne szkoda czasu, a jeśli chcesz jedynie zamoczyć, to potrzebny ci nie poradnik podrywu, a przewodnik po lokalach.

Po jednym ze skutecznych podbojów usłyszałem od dziewczyny, że wzięła mnie za, cytuję, jakiegoś profesjonalistę, weterana. Co robiłem? Ano gadałem, co mi ślina na język przyniesie, głównie od rzeczy. Normalnie tak nie umiem. Od zawsze podchodziłem do kobiet jak pies do jeża, ale raz na jakiś czas po prostu startowałem i było to dla mnie całkowicie naturalne. Bo chemia.

I pamiętaj, że możesz być największym przystojniakiem, a i tak nie być w typie większości kobiet, nawet od strony czysto wizualnej, to normalne. Dotyczy to również wszystkich zwycięzców różnych plebiscytów na najseksowniejszego mężczyznę świata. Zresztą jak myślisz, w jaki sposób się ich wybiera? Są kandydatury, do finału trafia, powiedzmy, dziesięciu, z których najlepszy w pierwszym etapie zdobywa kilka procent głosów. W finale z kolei wygrywa ten, który zdobędzie, dajmy na to, 15 procent głosów, bo drugi w kolejności zdobędzie 10 procent.

Proste: będzie chemia, będzie z górki. Nie będzie między wami buzować – wróć wcześniej i pograj sobie na kompie, póki jeszcze możesz.

WYBRANE WPISY