STILUS FRACTUS

Bullshit w amerykańskiej TV

Stacje telewizyjne, zwłaszcza amerykańskie, prześcigają się w ubarwianiu faktów do tego stopnia, że prawdziwe historie stają się zmyślone.

Dotyczy to zwłaszcza sensacyjnych programów w rodzaju Destroyed in Seconds. I nawet nie chodzi o powtarzanie ujęć w różnych zbliżeniach, co ma sztucznie wydłużać akcję, bo dobrze widać, że to właśnie powtórzenia. Nie mam też na myśli nie do końca otwartych głównych spadochronów, przez które skoczkom rzekomo śmierć zagląda w oczy, a nawet kręcenia dodatkowych ujęć, kopiowania przeciągłych „Nieeee!”, bo jedno to najwyraźniej za mało, i dodawania innych dźwięków. Jest znacznie gorzej. Oto dwa przykłady.

1.

Fakty:

Skoczek B.A.S.E., skoczywszy z mostu, zbyt późno otwiera spadochron, który nie zdąża się do końca napełnić, i z dużą prędkością uderza w płytką wodę. Przeżywa upadek i jest przytomny. Brat filmuje go z góry, widząc, że tamten jednak przeżył, i mówi głośno wzruszony, jakie to trudne, że go kocha i tak dalej.

Fakty według TV:

Skoczek B.A.S.E., skoczywszy z mostu, zbyt późno otwiera spadochron, który nie zdąża się do końca napełnić, i z dużą prędkością uderza w płytką wodę. Brat filmuje go z góry, myśląc, że tamten nie żyje, i mówi głośno wzruszony, jakie to trudne, że go kocha i tak dalej. Dopiero po pewnym czasie okazuje się, że jednak upadek nie był śmiertelny. Zależnie od stacji oglądamy te same wydarzenia w różnej kolejności.

2.

Fakty:

Skoczek B.A.S.E., skoczywszy z wieży telewizyjnej, otwiera spadochron, w którym następuje skręcenie linek. Nieborak leci w kierunku budynku, uderza w niego i nieprzytomny zwisa na czaszy zaczepionej o barierki. Ratownicy docierają do niego i jeden z nich zjeżdża na linie, by przypiąć rannego do drugiej. (Jakość wideo nie pozwala stwierdzić, czy najpierw przypina go do własnej, ale to bez znaczenia). Standardowa procedura. Wytrzymałość liny można liczyć w tonach, pozostały sprzęt też jest niezawodny, żadna sprzączka z pewnością się nie rozerwie, jak w filmie Na krawędzi, podest dookoła wieży – wiadomo, a facet jest profesjonalistą i wie, co robi. Żeby lina pękła, jakiś idiota musiałby ją wcześniej trzymać luzem w bagażniku na przykład obok nieszczelnego kanistra lub pojemnika z farbą albo użytkować dłużej, niż podpowiada rozsądek.

Fakty według TV:

Skoczek B.A.S.E., skoczywszy z wieży telewizyjnej, otwiera spadochron, ale nagły podmuch wiatru kieruje go na budynek. Uderza w niego i nieprzytomny zwisa na czaszy zaczepionej o barierki. Jeden z ratowników zjeżdża na linie i przypina rannego do własnej uprzęży. Ratownik ryzykuje własne życie: jeśli spadochron się rozerwie, zginie i on, i ratowany. Hm… czy on przypadkiem nie wisi na linie?

*

Jak bardzo można przeinaczyć fakty i jak wiele można ich przeinaczyć w krótkim, niespełna 2-minutowym materiale? Nie wiem, na ile jest to normą, bo od lat nie oglądam telewizji i to, co znam, znam z YouTube’a, ale właściwie w każdym takim wideo w najlepszym razie kogoś wyraźnie ponosi fantazja. Aż trudno uwierzyć, że pewnych idiotyzmów nikt nie dostrzega. Kto wie, być może chodzi o oto samo co w filmach kinowych: żadna dziura w logice nam niestraszna, bo nawet ci, którzy ją dostrzegą, w większości będą o tym myśleć dopiero po seansie, więc i tak prawie wszyscy będą zadowoleni.

WYBRANE WPISY
Tagged in:,