STILUS FRACTUS

Bo żona mi nie pozwala…

„Żona mi nie pozwala” to naprawdę nie jest wytłumaczenie. Jeśli baba truje ci o prawdziwym życiu, a ty na przykład musisz grać na kompie u kumpli albo po kryjomu, to naprawdę powinieneś coś z tym zrobić. Chyba że to faktycznie nałóg, ale godzina dziennie? To samo dotyczy wielu innych rozrywek. Choćby pokera, meczów przy piwie…

Gry, poker i piwo z kolegami to nie papierosy.

A może jeszcze się nie godzi, żebyś sobie poskakał ze spadochronem, mimo że cię stać? Albo wyjechał sam na urlop?

FACET, MASZ PRAWO DO SWOJEJ PRZESTRZENI

Bycie razem nie polega na byciu razem cały czas i nieustających obowiązkach, a to, co niektóre nazywają prawdziwym życiem, nie jest warte twojego czasu i wysiłku. Nie po to człowiek żyje, żeby się męczyć, ale po to, by sobie robić dobrze. Owszem, na to zwykle potrzeba pieniędzy – czy są to sporty ekstremalne, czy wychowywanie dzieci, co kto lubi – a pieniądze wymagają pracy. Jeśli jednak masz zarabiać tylko na to, żeby przeżyć od pierwszego do pierwszego, albo nawet kupować coraz to lepsze samochody, meble, garnki i tak dalej, zamiast wydawać na swoje „głupoty”, to weź se palnij w łeb już teraz.

Jeśli poświęcasz pannie i dzieciom 5 godzin dziennie, a godzinę na zabawę przy kompie, to naprawdę nikogo nie zaniedbujesz, a już na pewno nie wtedy, gdy robisz to kosztem snu. Jeśli nie przegrywasz istotnych sum w karty, a tylko spotykasz się raz w tygodniu z kumplami na pokerka, nie jesteś nałogowym hazardzistą. Jeśli nie upijasz się regularnie, a tylko raz w tygodniu sączysz piwko na imprezie, też wszystko jest w porządku, choć teoretycznie raz w tygodniu może już podchodzić pod alkoholizm.

Jeśli chcesz skakać ze spadochronem, to nie słuchaj bredni o tym, jakie to niebezpieczne i drogie, tylko rzuć cyfrą i rób swoje. Jeśli baba woli żyć przesądami i ma w dupie statystykę, kopnij ją w dupę. Jeśli musi mieć nowy i coraz lepszy samochód co dwa lata i ma w dupie twoje marzenia, kopnij ją w dupę. Pewnie to jedna z tych, które gotowe są podciąć ci skrzydła, żebyś tylko nie odfrunął do innej.

POTRZEBUJEMY SWOICH ZABAWEK

Potrzebujemy też fantastycznych światów w grach komputerowych, rozrywek przy piwie z kolegami, a czasem adrenaliny. Elektryczna kolejka to nie dziecinada, gry komputerowe to nie dziecinada, a jeśli mecz, to i piwo. A jak jest piwo, to się pije, odwieczne prawo natury, pani kierownik. Jeśli baba nie rozumie, jak można tracić czas na oglądanie sportu, to jej problem, bo właśnie nie rozumie. Ja też nie rozumiem, ale ja niczego nikomu nie zabraniam, po prostu idę do kina. Jeśli baba nie rozumie, jak można tracić czas na gry, jej problem, bo właśnie nie rozumie, pewnie nawet nie próbowała albo nie wyszła poza „Robot Unicorn Attack”.

Przecież ten czas można by poświęcić na codzienne odkurzanie i mycie podłogi, prawda?

I jeśli baba nie daje się przekonać, że nawet w idealnym związku czasem trzeba od siebie odpocząć, choćby dla dobra związku, to naprawdę ma coś z głową. Bo na pewno będziesz się puszczał? Powiedz jej, że jeśli będziesz chciał się puścić, to się puścisz, i że pierwsza się o tym dowie. Masz jaja czy nie? Co oczywiście nie znaczy, że masz się puszczać zawsze, gdy tylko przyjdzie ci na to ochota. Tak czy inaczej, lepiej od razu kopnij ją w dupę, bo za jakiś czas będziesz się oglądał, czy nie przyczepiła ci ogona. A zacznie się od kontrolowania bilingów i wyciągów.

Widziałem niedawno fajny cytat: „Jeśli facet nie ma się gdzie schować, to chowa się po knajpach”.

WYBRANE WPISY